Przywitanie

Przywitanie

Wszystko zaczęło się od kotki, która przychodziła do mnie by coś zjeść, ogrzać się i wyspać. Byłam pewna, że chcę się nią zająć. Niebawem okazało się, że kot ma już innego właściciela, który samodzielnie nie dawał rady zawsze zająć się swoim zwierzakiem. Zaczęłam im pomagać przynosząc karmę a pod nieobecność jej właściciela przyjmując kotkę pod swój dach.

Mieliśmy w domu psa ale wcześniej wspomniana kicia zmotywowała mnie aby się rozglądnąć za innym kotem, który też potrzebowałby mojej pomocy. Tak się stało dziesięć lat temu, kiedy pewna kobieta skontaktowała się ze mną, że młody kotek potrzebuje nowego domu. Nie zastanawialiśmy się ani chwili.

Nowy kot bardzo polubił psa, zawsze spał przy nim, gdy się chciał bawić próbował zaangażować w to swojego większego kolegę. Ale pies był coraz starszy i miał coraz większe problemy ze zdrowiem aż przyszło nieuniknione… Mój kot, kiedy zorientował się, że jest sam nie chciał jeść ani wychodzić ze swojego samotnego legowiska. Żeby doszedł do siebie, potrzebna była pomoc weterynarza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *